Chrup Mi Berło

tak, tak… chrup ;-)

Archive for February, 2010

Ostatnio straciłem, ble… poświęciłem dość sporo swojego życia, na napisanie eseju do szkoły(na prace mgr poświęciłem mniej czasu)… skacząc po tematach dookoła historii kina, psychoanalizy freuda, tekstow lacana i analizy kina przez zizka… a może i więcej, już nie pamiętam. Nie ważne co z tego wyszło, bo to w końcu zlepek samych teorii… lecz ciesze się na fakt przeczytania prawie calej strony lacan.com ;-)

Zygmunt Freud mógłby być świetnym reżyserem filmowym, gdyby tylko przeniósł swoje teorie osobowości na wielki ekran. Byłyby to zapewne świetne historie o ludzkich popędach, instynktach oraz potrzebach społecznych i zaspokajaniu. Nasze osobowości mogłyby być aktorami odgrywającymi role w naszych umysłach. W historii kina XX wieku, można jednak doszukać się akcentów „freudowskich” teorii. Zagadką jest, czy były one świadomie implikowane do scenariuszy? Czy to może tylko przypadek. Trzech wielkich, lecz mało znanych aktorów, którzy pojawiali się w kinach na całym świecie to „panowie”: Id (znany ze swojej impulsywności i dążeniu do zaspokojenia potrzeb), Ego (intelektualista sprawujący kontrolę nad funkcjami poznawczymi) i Superego (reprezentant wartości moralnych i ideałów). Występowali „oni” w wielu filmach przyjmując osobne role, lub ukrywali się w umyśle Read the rest of this entry »

“Barbarzyńcy stoją u bram”, jak pisał John Brockman we wstępie do książki Nauka a kreacjonizm. Trudno w to uwierzyć, ale prawie wszędzie na świecie z roku na rok zmniejsza się stopień akceptacji teorii ewolucji i coraz powszechniej daje się słyszeć głosy, że to “tylko teoria”. Świadomie lub nie (choć bardzo często z pełną premedytacją) ludzie mylą różne znaczenia słowa “teoria” i zapominają – lub nie chcą wiedzieć – że ewolucja jest teorią w takim samym znaczeniu jak teoria heliocentryczna czy teoria grawitacji. Ewolucja jest faktem.

Takie niepokojące zjawiska obserwujemy nie tylko w państwach zacofanych i islamskich teokracjach, ale nawet w krajach najbardziej rozwiniętych i cywilizowanych. Tę niechlubną statystykę otwierają Stany Zjednoczone, gdzie dwie piąte mieszkańców pod wpływem indoktrynacji fundamentalistycznych kościołów uważa, że człowiek powstał “na obraz i podobieństwo…” dziesięć tysięcy lat temu, ale inne kraje, w tym również i Polska, niewiele im Read the rest of this entry »

Słów pare o książce Barbera.
Opozycja Dżihad – Mcświat polega zatem na tym, że ludzkość z jednej strony upodabnia się do siebie, bez względu na szerokość geograficzną, z drugiej zaś istnieją grupy ludzi, związane religia, rasą czy kulturą, które nie mają wymiaru globalnego.Właściwie są to dwie sprzeczne tendencje rozwoju świata, które zmierzają we wspólnym kierunku ;-) Globalizacja gospodarcza i polityczna (McŚwiat), czego efektem jest to, że ludzie tracą poczucie, a może raczej szanse na to aby odróżniać się od siebie. Różnice kulturowe nabierają znaczenia, ludzie chcą się poczuć kimś innym, oddzielić się i określić swoje wartości. Dżihad jest siłą dzielącą ludzi na pozapolityczne grupy. Barber dostrzega negatywny wpływ globalizacji, w swojej książce zakłada że ma ona zły wpływ na kulturę i życie społeczne. Sądze, że nie pomylimy się nazywając to właśnie koncepcją ;-) Autor książki założył, że taka wersja zdarzeń będzie miała miejsce, ale czy na pewno? Ja się z nim nie zgadzam. Uważam że technologia, jaką globalizacja “niesie” ze sobą (oczywiscie wraz z; t-shirtami z hanna montana, mcdonaldami, czy trampkami converse`a (made in chaina), itd…) jest w wielu przypadkach i może być bardzo przydatna dla Read the rest of this entry »

Nowoczesny student

Posted by kgt under w lekkiej formie

Ostatnio pojawiła się w mojej głowie nowa definicja – nowoczesny student. Od paru dni staram się ją sprecyzować. Po konsultacjach z innymi “nowoczesnymi” studentami, chociaż ich nie wielu – doszedłem do wniosku, że pasuje coś o tym napisać. Student nowoczesny, to taki, który ma nowoczesne podejście do tematu studiowania, nie lęka się, traktuje studia jako zabawę, a sesję jako jeszcze większą imprezę. Student taki jest pomysłowy, potrafi szybko wymyślać bajki dla wykładowców w które nikt nie wierzy, ale działają – zaś gdy mówi prawdę, wszyscy wierzą, lecz to nie daje mu żadnych korzyści. Nowoczesny student jest ambitny, ale tylko wtedy gdy go coś interesuje. Kolejny nudny wykład to Read the rest of this entry »

  • przeczytane
  • B.Barber Jihad vs McWorld
  • Aronson Elliot, Wilson Timothy D., Akert Robin M. – Psychologia społeczna
  • Psychology – Paul Ekman – Emotions Revealed
  • Robert Cialdini – Wywieranie wpływu na ludzi

Jakimś dziwnym trafem odnoszę wrażenie ze piekło jest czymś dobrym, a jeśli nie, to przynajmniej pociągajacym. Żyje na tej ziemi od 25 lat, jednak mózg używam pewnie gdzieś od 10-ciu w porywach do 13-stu, w ciągu tych kilkunastu lat nie usłyszałem ani jednego złego słowa o piekle, które miałoby jakikolwiek sens, bo chyba nikt mi nie powie ze Read the rest of this entry »

Biorac pod uwage dzieje ludzkości można śmiało stwierdzić, że zupełnie od niedawna potrafimy przeszczepić serce, tj “wyciągnąć” je osobie A i “wsadzić” je osobie B. Zaledwie 200 lat temu, nikomu nie przyszło by to na myśl ba! pewnie stwierdziliby że to nie możliwe – a jednak stało się. Nie znam się na temacie, więc zgaduje że, dziś przeszczep mózgu, jest tak samo nie możliwy, jak dawniej serca… historia pokazuje ze wiele rzeczy niemożliwych – stało się możliwymi, musiał zadziałać tylko czas. Kiedy główny bohater dostaje nowe serce… jego uczucia nie przechodzą wraz z zamiana serc, lecz pozostają w jego mózgu, co za tym stoi – oczywistym jest, że serce to tylko pompa i nie ma nic wspólnego z miłością (wiem, ameryki nie odkryłem). Nasze umysły sterują tym Read the rest of this entry »

Ukryte talenty

Posted by kgt under w lekkiej formie

Kurde sny sa czasem głupie… w sumie to nie ich wina. Dzisiaj snilo mi sie, ze wylądowalem w klasie w liceum na lekcji matematyki… na dodatek na jakims sprawdzianie, ktory pisalem siedzac w lawce z kolezanka. Nic w tym by nie bylo glupiego, gdyby nie fakt ze nie potrafilem rozwiazac zadania i caly czas zaczepialem kolezankę, aby mi podpowiadala i o dziwo to robila i wszystko napisałem/rozwiazalem itp. okej, ale co w tym glupiego? Jako ze to Read the rest of this entry »

Dzisiaj siostra kazała mi się zabić, bynajmniej nie dlatego ze mnie nie lubi. Powodem była brzoskwinia, która utknęła mi w przełyku. Wszystko było by ok, ale przed śmiercią pasowałoby skoczyć do dentysty, a później do księdza. Do tego pierwszego nie ma za bardzo sensu iść, bo i tak robaki zębów się nie chycą, chyba że ktoś będzie miał kompleksy z powodu małej dziurki, gdy lekarz będzie wypisywał akt zgonu. Mi by to nie przeszkadzało, bez względu na to czy bym był w tej sytuacji trupem czy lekarzem. Gdybym zaś przyszedł do księdza z informacją że zamierzam sprawdzić jak wygląda pędzący pociąg, ale z punktu widzenia kamieni leżących pod nim to pewnie by mi nie dał rozgrzeszenia… a szkoda bo samobójcy to ponoć arystokracja w niebie. Grzech to ciężki, a na dodatek nie wybaczalny, a i ciekawe jak miałbym się z tego wyspowiadać będąc martwym? ;-) Tym sposobem przechodzę do sedna sprawy. Dzisiaj będzie kilka słów o spowiedzi i jej bezsensowności. Muszę zaznaczyć że, całe te 10 przykazań to nic innego, na co bym nie wpadł gdyby ich nie było. Nie trzeba być Mojżeszem, ani też miłośnikiem gór, czy też posiadać długiej siwej brody, aby np. wpaść na to co jest dobre a co złe. Faktem jest że u spowiedzi nie byłem z 8 lat i nie będę na pewno do końca życia, to stawia mnie w trochę trudnej sytuacji kiedy nadejdzie dzień sądu ostatecznego ;-) Dodatkowo jestem zły, bo śmieje się z różowych jednorożców, krasnali, istot ezoterycznych, bogow (wszystkich, nie tylko Twojego czytelniku) itp itd. na to znajdzie się paragraf bez problemu. Bezsens spowiedzi polega tu na tym, że przed swoja śmiercią, moglbym zawołać księdza, powiedzieć mu żeby mnie oczyścił i nagle będę stał w rzędzie przed św. piotrem razem z tymi co byli grzeczni i mowili mi wciąż ze wyląduje w piekle. Najśmieszniejsze jest to że razem z nami będą i mogą stać też mordercy, gwałciciele i inni źli ludzie… bo przeciez Bog przebacza! hehe ;-P

Adam, Ewa i Obcy

Posted by kgt under w lekkiej formie

Czy możliwe jest to że kiedys odwiedzą nasza planetę obcy? Jeszcze do wczoraj wydawało mi się to całkiem realne. Ogrom wszechświata jest zdumiewający trzeba naprawdę znaleźć chwilę i zastanowić się nad tym, aby to “ogarnąć” swoim umysłem. Miliardy galaktyk podobnych do naszej dają wiele do myślenia. Muszę jednak zacząc od początku. Richard Dawkins mówił że mamy ogromne szczęście, że jesteśmy tu i teraz na naszej planecie i miał rację. Gdyby nasza planeta znajdowała się troszeczkę bliżej Słońca – usmażylibyśmy się, troszkę dalej… zamarzli… upraszczając – nie było by tu nas i co ważne teraz. Zaledwie miliard lat temu nawet odległość od Słońca nic by nie pomogła, wciąż nie mielibyśmy szans na Read the rest of this entry »