Myślimy jakoś tam, ponieważ, wszyscy inni ludzie też tak myślą albo dlatego, że niezależnie od wszystkiego, my tak myślimy, albo dlatego, że tak nam powiedziano i myślimy tak, jak musimy myśleć. 30% z nas w ogóle tego nie zrozumie, a 59% przeczyta dwa razy. Czyż nie jest tak, ze w tym momencie myślicie…”o Krystian znowu coś napisał, ale to pokręcone”… a te trzy kropki nawet Was nie powstrzymają przed czytaniem dalej bez zrozumienia … a te trzy już tak?
Ok, mogę kontynuować? Kiedy więc myślimy, tak jak myślą wszyscy? Sadze, ze większość z nas prawie zawsze. Czyż nie łatwiej przyjąć jest czyjeś teorie i nie zastanawiać się zbytnio nad swoimi? Solidarność z grupą staję się najważniejsza, zaś uwzględnienie faktów o kant dupy można rozbić. Np. Większość myśli że ich Bóg istnieje, więc każdy myśli w ten sam sposób, bo wszyscy inni tak myślą. Prawda nie ma znaczenia – liczy się akceptacja. Niektórzy z nas myślą niezależnie od wszystkiego. To chyba jest dość oczywiste, jednak raczej jestem pewny ze Henremu chodziło o myślenie, ale nie jako o proces rozumowania, lecz o myślenie w sensie… “sądze że…” czyli o zajmowanie jakiegoś stanowiska. Czy wtedy niezależne myślenie jest takie cool? nie do końca. Można się pomylić, a można nie żyć w błędzie, tak jak w przypadku pierwszym. Jak dobrze pamiętam to w `61 prezydent Kennedy podjął decyzję o inwazji na Kubę – decyzja ta była błędna… dlaczego? Przecież miał cały sztab doradców. Pamiętacie jeszcze trzecią część pierwszego zdania w tym tekście? Nie? no to wróć! Czasem myślimy tak jak musimy myśleć. Kennedy bedac wtedy prezydentem, podjął decyzję błędną, a chyba tylko jeden doradca zwrócił na to uwagę… reszta dążyła do spójności i co z tego wyszło? masakra…. Jaki nasuwa się tu wniosek? Chyba najlepiej zawiesić swój mózg nad telewizorem, wtedy na pewno się nie pomylimy. cdn

Add A Comment