Jeszcze dwa tygodnie temu, byle dowcip o Kaczyńskim zrywał z nóg, ludzie spadali z krzeseł, niektórym piana z buzi kapała… dziś po tragedii jaka miała miejsce w Smoleńsku w Rosji… pojawiają się łzy i smutek. Tragedia, której to oczywiście wielkości nie ujmuję… pokazała, że spora większość z nas to banda wieśniaków, którzy za nic mają racjonalne myślenie, logikę i przede wszystkim swoją tożsamość (to jest wizje własnej osoby). Zawsze w swoich tekstach staram się unikać kolokwializmu i tym razem nie będzie inaczej; masakra to jest odpowiednie słowo i jakby kto nie załapał, nie tyczy się katastrofy, lecz tego co ma miejsce w momencie pisania tego tekstu. Jak tragedia potrafi zmieniać ludzkie myślenie i zachowanie (na chwilkę)… Wszystko jest na pokaz, My Polacy – przejmujemy się tym co powie sąsiad, wieszamy flagi, płaczemy, mówimy dobrze o Kaczyńskim, kupujemy lepszy samochód, stawiamy krasnale w ogrodzie – założę się że te same związki chemiczne gotują się w nas w takich momentach. Powiedzcie mi co to za wirus? może ja odporny jestem? może jestem zły? bo jestem odporny? a może po prostu obłuda i kłamstwo jest mi obce? A może po prostu nie potrafię przyznać się przed samym sobą że jestem idiotą?
Ludzie giną codziennie, może nie prezydenci, ale też ludzie… Staram się zrozumieć i jestem prawie pewny, że cała ta tragedia jest nakręcana przed media… nie będę tego próbował nawet wyjaśnić (chodzi o podłoże psychologiczne)… podpowiem ze już w latach 50-tych stosowano różne sztuczki, które miały wpływ na psychikę odbiorców mediów… tym razem to nie sztuczka, lecz rzeczywistość, jednak działa tak samo. (przypomnij sobie co myślałeś o kaczorze w prima aprilis, a co myślisz dzisiaj – zmieniłeś zdanie jesteś pacanem i dałeś się zmanipulować). Dobrzeeee…… Krystian znowu przesadza, jednak kilka faktów trzeba przytoczyć:
na dzień 9 kwietnia:
Może ciąg dalszy nastąpi… póki co, muszę poczekać na swoją śmierć… przynajmniej wtedy mogę być pewny że każdy powie że byłem spoko i może nawet na wawelu wyląduje. Jeśli wciąż uważasz mnie za idiotę, pomyśl! po mojej śmierci zmienisz zdanie…

Ale Kogut, przecież Ty jesteś spoko!
Add A Comment