Chrup Mi Berło

tak, tak… chrup ;-)

Słów pare o książce Barbera.
Opozycja Dżihad – Mcświat polega zatem na tym, że ludzkość z jednej strony upodabnia się do siebie, bez względu na szerokość geograficzną, z drugiej zaś istnieją grupy ludzi, związane religia, rasą czy kulturą, które nie mają wymiaru globalnego.Właściwie są to dwie sprzeczne tendencje rozwoju świata, które zmierzają we wspólnym kierunku ;-) Globalizacja gospodarcza i polityczna (McŚwiat), czego efektem jest to, że ludzie tracą poczucie, a może raczej szanse na to aby odróżniać się od siebie. Różnice kulturowe nabierają znaczenia, ludzie chcą się poczuć kimś innym, oddzielić się i określić swoje wartości. Dżihad jest siłą dzielącą ludzi na pozapolityczne grupy. Barber dostrzega negatywny wpływ globalizacji, w swojej książce zakłada że ma ona zły wpływ na kulturę i życie społeczne. Sądze, że nie pomylimy się nazywając to właśnie koncepcją ;-) Autor książki założył, że taka wersja zdarzeń będzie miała miejsce, ale czy na pewno? Ja się z nim nie zgadzam. Uważam że technologia, jaką globalizacja “niesie” ze sobą (oczywiscie wraz z; t-shirtami z hanna montana, mcdonaldami, czy trampkami converse`a (made in chaina), itd…) jest w wielu przypadkach i może być bardzo przydatna dla owych grup kulturowych.

Chociaż to nie moja działka, to postaram się na paru przykładach udowodnic, ze moja koncepcja jest nie tylko sprzeczna z Barberem, ale i lepsza ;-) Mówiąc w skrócie, Barberowi chodzi o zatracenie tożsamości kulturowej, jako skutek globalizacji. Nie popieram globalizacji w formie w jakiej ona ma miejsce, lecz też nie uwazam ze w jest ona powodem, czy też będzie w przyszlosci… powodem zatracania owej tożsamosci. Globalizacja przejawia się w kilku dziedzinach, takich jak polityka, gospodarka, turystyka, styl życia, technologia. Postaram się opisać w skrócie niektóre z przejawów “mcdonalizacji” i udowodnić, ze wcale nie musi ona mieć takich skutków, jakie Barber opisał.

  • Technologia
  • Globalizacja, jak pisałem powiązana jest również z wprowadzaniem nowych technologii. Nie wydaje mi się, aby miało to ujemny wpływ na życie społeczne i kulturowe ludzi w miejscach, w których owe nowe technologie są wdrażane. Aby było łatwiej, przedstawie to na przykładzie. Weżmy np. Afrykańską wioskę w Sudanie, gdzie mały murzynek musi chodzić codziennie z wiaderkiem 10 km po wodę. Kiedy już ją nabierze, wraca do swojej chatki i w momencie gdy czytacie ten tekst, właśnie rozlał trochę na buta… oczywiście firmy nike ;-) Pewnie nie mógłby jej w ogóle nabrać z rzeki, gdyby nie tama, która była technologicznym osiągnięciem owych czasów…a której z patyków i kamieni zbudować by się nie udało. Muszę się streszczać, a przykładów nie głupich, gdzie technologia nie wpływa negatywnie na zachowanie odmiennosci kulturowej – znam dużo więcej ;-) Zastanówmy się więc, czy dzięki technologii naprawdę zatracamy tożsamość? Czy ktoś z nas nie czuje się Polakiem, odkąd dostał nokie 3310 pod choinkę? Zastanówmy się, czy ten murzynek, który nosi wodę, nie stanie się kiedyś mistrzem olimpijskim… tak, jak to się stało z Haile Gebrselassie, który po dziś dzień jest dumnym Etipoczykiem i doskonale wie kim jest i skąd pochodzi ;-)

  • Turystyka
  • cytuję koleżankę Anetę Popielarz-Lęcznar: (chyba się nie obrazi) ;-)
    “Jeszcze kilkadziesiąt lat temu ludzie chcieli podróżować i było to dla nich ekscytujące. Przede wszystkim dlatego, że gdzie indziej było zupełnie inaczej niż u nas. Teraz świat jest dostępny za sprawą umasowienia turystyki. Co za różnica do jakiego kraju pojechaliśmy? Ta sama coca-cola, bary, nie wiele różnice się potrawy, podobne budynki, ośrodki wypoczynkowe, ten sam McDonald, te same marki ciuchów? Jedynie różny klimat, ale nie jest już inaczej niż gdzie indziej.”
    Hmm… to że mozemy podrózowac z taka łatwoscia, nie jest wciąż zadnym powodem do tego by się zgadzać z Barberem. Dżihad jest siłą “wydzierającą” ludzi z McDonalda… za fraki, ale kto ich tam wpuszcza do tej “restauracji”? Ok, wg Barbera to diabeł zwany globalizacją. Ten sam diabeł każe nam wskakiwać do samolotów, zwiedzać inne kraje, poznawać inne kultury… lecz, gdy się zatrzymamy i zastanowimy się, nagle okazuje, ze gdy diabeł znika to my nie wiemy kim jesteśmy? Nasze poczucie przynależności umiera? Wręcz przeciwnie! Uważam, że podróżowanie ukazuje nam odmienność naszej kultury i umacnia więźi z nią samą. Gdy się je w McDonaldzie za granicą, to przeważnie dlatego że łatwiej zjeść hamburgera, aniżeli coś co wygląda jak głowa kota i pachnie… nie ważne jak, a czasem po prostu też taniej ;-) Każdy z nas chce być wyjątkowym bez względu, na to gdzie się znajduje.

    Rozwinąłbym ten temat, ale musze jeszcze jakąś pracę napisać, a nawet nie mam tematu. Uważam że Mcdonalizacja integruje społeczeństwo, nawet szlifuje odmienności! Barber uczepił się tej globalizacji jak rzep psiego ogona. Globalizacja zaspokaja nasze potrzeby, to ze ja akceptujemy wynika z nas samych. Pragniemy polepszyć nasze życie i jego warunki. Nosimy w sobie poczucie bycia innymi i takimi być chcemy, a globalizacja nam to umożliwia. Bardzo łatwo jest zgadzać sie z Barberem – nasz przykładowy murzynek dziwnie wygląda w butach nike`a i kawałkiem liścia (wiecie gdzie), lecz zastanówmy się czy nas samych to też nie dotyczy. Pościągajcie z siebie ciuchy wszystkich firm o zasięgu globalnym i co się okaże? Po za tym ze będziemy brzydcy, to będziemy tacy sami… Jak widać, nawet jednostka dąży do zachowania swojej tożsamości… – nikt z nas nie zrezygnuje ze swojej własnej wyjątkowości. “W przeciwieństwie do kultur etnicznych i narodowych, które są jednostkowe, czasowo ograniczone i wyraziste oraz odwołują się do wspólnych całej grupie uczuć, wartości, wspomnień, poczucia historycznej tożsamości i wspólnego przeznaczenia ? globalna i kosmopolityczna kultura nie jest w stanie odnieść się do żadnej historycznej tożsamości.” – więc w skrocie: bez obaw ;-)

    Add A Comment