Chrup Mi Berło

tak, tak… chrup ;-)

Nowoczesny student

Posted by kgt under w lekkiej formie

Ostatnio pojawiła się w mojej głowie nowa definicja – nowoczesny student. Od paru dni staram się ją sprecyzować. Po konsultacjach z innymi “nowoczesnymi” studentami, chociaż ich nie wielu – doszedłem do wniosku, że pasuje coś o tym napisać. Student nowoczesny, to taki, który ma nowoczesne podejście do tematu studiowania, nie lęka się, traktuje studia jako zabawę, a sesję jako jeszcze większą imprezę. Student taki jest pomysłowy, potrafi szybko wymyślać bajki dla wykładowców w które nikt nie wierzy, ale działają – zaś gdy mówi prawdę, wszyscy wierzą, lecz to nie daje mu żadnych korzyści. Nowoczesny student jest ambitny, ale tylko wtedy gdy go coś interesuje. Kolejny nudny wykład to Read the rest of this entry »

  • przeczytane
  • B.Barber Jihad vs McWorld
  • Aronson Elliot, Wilson Timothy D., Akert Robin M. – Psychologia społeczna
  • Psychology – Paul Ekman – Emotions Revealed
  • Robert Cialdini – Wywieranie wpływu na ludzi

Jakimś dziwnym trafem odnoszę wrażenie ze piekło jest czymś dobrym, a jeśli nie, to przynajmniej pociągajacym. Żyje na tej ziemi od 25 lat, jednak mózg używam pewnie gdzieś od 10-ciu w porywach do 13-stu, w ciągu tych kilkunastu lat nie usłyszałem ani jednego złego słowa o piekle, które miałoby jakikolwiek sens, bo chyba nikt mi nie powie ze Read the rest of this entry »

Ukryte talenty

Posted by kgt under w lekkiej formie

Kurde sny sa czasem głupie… w sumie to nie ich wina. Dzisiaj snilo mi sie, ze wylądowalem w klasie w liceum na lekcji matematyki… na dodatek na jakims sprawdzianie, ktory pisalem siedzac w lawce z kolezanka. Nic w tym by nie bylo glupiego, gdyby nie fakt ze nie potrafilem rozwiazac zadania i caly czas zaczepialem kolezankę, aby mi podpowiadala i o dziwo to robila i wszystko napisałem/rozwiazalem itp. okej, ale co w tym glupiego? Jako ze to Read the rest of this entry »

Dzisiaj siostra kazała mi się zabić, bynajmniej nie dlatego ze mnie nie lubi. Powodem była brzoskwinia, która utknęła mi w przełyku. Wszystko było by ok, ale przed śmiercią pasowałoby skoczyć do dentysty, a później do księdza. Do tego pierwszego nie ma za bardzo sensu iść, bo i tak robaki zębów się nie chycą, chyba że ktoś będzie miał kompleksy z powodu małej dziurki, gdy lekarz będzie wypisywał akt zgonu. Mi by to nie przeszkadzało, bez względu na to czy bym był w tej sytuacji trupem czy lekarzem. Gdybym zaś przyszedł do księdza z informacją że zamierzam sprawdzić jak wygląda pędzący pociąg, ale z punktu widzenia kamieni leżących pod nim to pewnie by mi nie dał rozgrzeszenia… a szkoda bo samobójcy to ponoć arystokracja w niebie. Grzech to ciężki, a na dodatek nie wybaczalny, a i ciekawe jak miałbym się z tego wyspowiadać będąc martwym? ;-) Tym sposobem przechodzę do sedna sprawy. Dzisiaj będzie kilka słów o spowiedzi i jej bezsensowności. Muszę zaznaczyć że, całe te 10 przykazań to nic innego, na co bym nie wpadł gdyby ich nie było. Nie trzeba być Mojżeszem, ani też miłośnikiem gór, czy też posiadać długiej siwej brody, aby np. wpaść na to co jest dobre a co złe. Faktem jest że u spowiedzi nie byłem z 8 lat i nie będę na pewno do końca życia, to stawia mnie w trochę trudnej sytuacji kiedy nadejdzie dzień sądu ostatecznego ;-) Dodatkowo jestem zły, bo śmieje się z różowych jednorożców, krasnali, istot ezoterycznych, bogow (wszystkich, nie tylko Twojego czytelniku) itp itd. na to znajdzie się paragraf bez problemu. Bezsens spowiedzi polega tu na tym, że przed swoja śmiercią, moglbym zawołać księdza, powiedzieć mu żeby mnie oczyścił i nagle będę stał w rzędzie przed św. piotrem razem z tymi co byli grzeczni i mowili mi wciąż ze wyląduje w piekle. Najśmieszniejsze jest to że razem z nami będą i mogą stać też mordercy, gwałciciele i inni źli ludzie… bo przeciez Bog przebacza! hehe ;-P

Adam, Ewa i Obcy

Posted by kgt under w lekkiej formie

Czy możliwe jest to że kiedys odwiedzą nasza planetę obcy? Jeszcze do wczoraj wydawało mi się to całkiem realne. Ogrom wszechświata jest zdumiewający trzeba naprawdę znaleźć chwilę i zastanowić się nad tym, aby to “ogarnąć” swoim umysłem. Miliardy galaktyk podobnych do naszej dają wiele do myślenia. Muszę jednak zacząc od początku. Richard Dawkins mówił że mamy ogromne szczęście, że jesteśmy tu i teraz na naszej planecie i miał rację. Gdyby nasza planeta znajdowała się troszeczkę bliżej Słońca – usmażylibyśmy się, troszkę dalej… zamarzli… upraszczając – nie było by tu nas i co ważne teraz. Zaledwie miliard lat temu nawet odległość od Słońca nic by nie pomogła, wciąż nie mielibyśmy szans na Read the rest of this entry »

Szybko w skrócie i nie na temat ;)
Kościół od lat był negatywnie nastawione do mediów i nowych technologii – nawet stawiał opór jak to miało miejsce w XIX wieku. Z czasem jednak się to zmieniło. Władze kościoła zrozumiały, że media będą im przydatne w “misji ewangelizacacyjnej”, jako środek, dzięki któremu łatwiej będzie szerzyć swoje idee oraz łatwiej dotrzeć do każdego. W 1964 roku powołano Papieską Rade do Sprawy Środków Społecznego Przekazu. Wraz z rozwojem telewizji i radia, zapewne w Watykanie zdawano sobie sprawę z tego jaka siłę przebicia maja owe media i z jaką łatwością, za ich pomocą można sterować masami. Kościół od zawsze był Read the rest of this entry »

Anton Szandor LaVey był założycielem pierwszego Kościoła Satanistycznego, którego filozofią religijną była obrona Szatana, jako symbolu wolności osobistej i indywidualizmu. W przeciwieństwie do założycieli innych religii, którzy twierdzili, że do ich powstania potrzebna była jakaś siła nadprzyrodzona – LaVey przyznał, że do syntezy satanizmu wykorzystał wiedzę filozofów, którzy byli związani z materializmem i indywidualizmem. Jeśli chodzi o jego rolę jako założyciela, powiedział, że “Jeśli nie zrobił by tego sam, ktoś inny, być może mniej wykwalifikowany, mógłby”. Urodził się w Chicago w 1930, wkrótce jego rodzice przenieśli się do Kalifornii. Było to miejsce, gdzie wrażliwe i podatne na wpływy dziecko, dorastało, jak się później okazało – do roli “Czarnego Papieża”. Młody LaVey przebywając wraz ze Read the rest of this entry »

Nie ma znaczenia czy urodziłeś się rzymianinem, wikingiem, indianinem, w końcu europejczykiem, a kiedyś w przyszłości – nawet obywatelem Wszechświata. Bez znaczenia jest również to w co wierzysz; czy to będzie Jahwe, Thor, córka Zeusa, czy nawet laleczka Voodoo. Prawo moralne od zawsze było, jest i będzie dla każdego takie same. Dlaczego wymieniam to wszystko? Bo jak zwykle ktoś nie zakuma, o co chodzi ;-) Weźmy np. V przykazanie tj. nie zabijaj. Pomyśl przez chwilę o tym, dlaczego nie zabiłbyś swojej koleżanki/kolegi (ale na serio)? Nie czytaj tego tekstu, dopoki nie wymyślisz dwóch, trzech odpowiedzi. Gotowe? Czy komuś przeszła przez myśl odpowiedz typu: “V przykazanie mowi: nie zabijaj – wiec go nie zabije”? Sądze ze nie, powodów jest mnóstwo i siedzą one w nas samych i to jest właśnie moralność(bez wzgledu na to kim jesteś, w jakich żyjesz czasach i w co wierzysz). Jeśli jest inaczej, to wywal mnie ze swoich znajomych na naszej klasie. Dzisiaj będzie pare słów o kłamaniu Read the rest of this entry »

Mayday

Posted by kgt under Clubbing

Od iluś tam lat próbowałem się wybrać na imprezę tego typu i w końcu się zdecydowałem. Mayday jest halową imprezą cykliczną, obok Love Parade i Parady Wolności jeden z największych festiwali muzyki elektronicznej. Po raz pierwszy zorganizowany w 1991 roku w Berlinie. W sumie najbardziej podobało mi się to że jakąś większą ekipą przejadę się pociągiem i wypije kilka browarów. Nigdy nie byłem zwolennikiem imprez tego typu i dzisiaj pisząc te słowa, parę dni po wizycie w katowickim spodku, wciąż nie jestem, Ba! nawet nie Read the rest of this entry »